The Real You (Three Days Grace), If I Ever Leave This World Alive (Flogging Molly)

No chwila minęła. Dość długa. Osiemnaście dni to wystarczająco dużo, by stracić przyjaciół, spokojny sen i dużo pieniędzy. Osiemnaście dni to wystarczająco dużo, by zyskać przyjaciół, milion nowych pytań w głowie i umiejętność odzwyczajania się od materii. To chwila, która wystarczy, by rozpierdolić wszystko, co tak długo budowałeś i jednocześnie utrwalić lęk i nieufność oraz przywrócić zagubienie.

Przez ostatnie miesiące poznałam mnóstwo ludzi, zrobiłam wiele rzeczy- i jednym, i drugim warto będzie się chwalić i opowiadać o tym za wiele lat, jeśli będzie jeszcze komu opowiadać i komu słuchać opowieści. Tak wiele, że zamiast o nich pisać tutaj, robiłam następne, niestrudzenie, nieprzerwanie i niemożliwie odważnie, jak na mnie. Różne cienie i demony były, próbowały mnie pożreć, a ja mówiłam „chuj wam w oko, jestem teraz zbyt zajęta, żeby się wami martwić”. A teraz? Teraz ludziom nie ufam, na robienie nie mam siły, a depresja zamiast zamknąć ryja, zaprosiła na imprezę jeszcze starą dobrą koleżankę anoreksję oraz nowego gościa- PTSD.

Przed 20A było źle. Ale też było po co naprawiać. Teraz nie ma nic.

I nie chodzi o to, że nie umiem się pozbierać. Chodzi o to, że nie wiem, czy mam jeszcze to „po co”.

 

Trzymam się jeszcze dwóch rzeczy, może coś z nich wyskrobię, może jest się czego złapać:

1. Zdania z korytarzy, pokoi, palarni, wyszeptane, wypowiedziane, wykrzyczane… „Mądrze gadasz, kochana, dziękuję…”, „To dzięki tobie odzyskałam sens życia i wiem, że mam jeszcze o co walczyć”, „Jesteś taka super…”, „To nie jest prawda, co usłyszałeś przed chwilą, Maja jest zbyt niezwykła, żeby o niej zapomnieć”, „Nasza iskierka zgasła…”. Brzmi jak uber słodzenie, ale nie ma kcal, więc łykam, bo w dupę nie pójdzie. Wszystko prawdziwe zdania wypowiedziane przez wspaniałych, kochanych, wartościowych, mądrych, cudownych ludzi. Prezenty lepsze niż jakikolwiek pluszowy jednorożec czy koszulka.

If I ever leave this world alive

I’ll thank for all the things you did in my life
If I ever leave this world alive
I’ll come back down and sit beside your
feet tonight
Wherever I am you’ll always be
More than just a memory
If I ever leave this world alive

If I ever leave this world alive
I’ll take on all the sadness
That I left behind
If I ever leave this world alive
The madness that you feel will soon subside
So in a word don’t shed a tear
I’ll be here when it all gets weird
If I ever leave this world alive

So when in doubt just call my name
Just before you go insane
If I ever leave this world
Hey I may never leave this world
But if I ever leave this world alive

2. Wiem, po prostu, kurwa, wiem, że mam rację, a lekarze się mylą. I mogą spróbować zagłuszyć mi to ketrelem czy innym gównem, a ja i tak będę wiedzieć, że mam rację. Nawet kiedy wolałabym jej nie mieć.

 

Bardzo, bardzo bym chciała, żeby ktoś zaśpiewał mi szczerze…

the real you

Chaos kontrolowany, Widokówka (Coma)

Kiedy siedzisz w autobusie w zaparowanej od wewnątrz masce p-gaz i wszystkie światła miast wyglądają jak świetliste neurony, masz wrażenie, że jesteś przepływającą przez czyjąś świadomość myślą.

Chciałabym być inspirującą myślą. Intrygującą myślą. Taką, jaka przychodzi do ciebie o czwartej nad ranem po przegadanej przy piwie nocy albo po obejrzanym samotnie w dymie papierosowym i zapachu herbaty „Donnie Darko”. Chciałabym przepłynąć przez czyjś umysł bezszelestnie, ale nie bez śladu, bezboleśnie, ale nie bez wpływu, płynnie, ale nadając nowy kierunek.

„myśli są na kształt ryb
co mieszkają wśród fal
wychylają stroskane łby
kiedy znikną zostaje żal”

Imperfect (Stone Sour)

Myślę sobie, że jaka by nie była przyczyna mojej śmierci, w akt zgonu powinni pisać „jej serce nie wytrzymało”. To zdecydowanie mój najsłabszy organ.