Ratujmy Kobiety

Mówią, że chcę zabijać dzieci.
Nieprawda. Ja chcę je ratować. Ratować przed byciem niechcianymi.
Myślicie, że samo urodzenie się gwarantuje szczęście? Myślicie, że macie prawo decydować za kogoś, że on powinien egzystować i sobie to szczęście z różnym, raczej marnym skutkiem próbować wydzierać ze świata, gdy ktoś dobrze wyczuł i zrozumiał, że mu tego szczęścia nie jest w stanie dać, nauczyć ani pokazać i chciał odpowiedzialnie nie skazywać niewinnego człowieka na dożywocie?
Tak jak nie jest sztuką założyć firmę, sztuką jest ją utrzymać, tak samo nie jest wartością powołać życie czy bronić go zaciekle i z pianą na pysku, gdy jest jeszcze w fazie zbliżonej do paprotki czy roztocza, ale sprawić, by było warte przeżycia, gdy już pojawi się naprawdę, świadomie, na co dzień i noc samotną, przepłakaną.
Nie obchodzą was kobiety, my to wiemy, przywykłyśmy poniekąd, tak bardzo, że niektóre z nas uważają, że tak być powinno, że sama Matka Natura ma syndrom sztokholmski. Niechże was chociaż obchodzą dzieci, których ogrom cierpienia zacznie się już w momencie niechcianych narodzin- i to będzie wasza wina i może wasz bóg wam to wybaczy, ale one nie.

Good Enough (Evanescence)

And I’ve completely lost myself and I don’t mind
I can’t say no to you

Shouldn’t let you conquer me completely
Now I can’t let go of this dream

 

Muszę uważać, by przy całym moim zachwycie drugą osobą, byciem z drugą osobą, szczęściem z drugą osobą, troską o drugą osobę, zmartwieniami z nią, o nią i przez nią, nie zapomnieć o sobie. Bo jeśli przychodzę do przyjaciółki, ona pyta co u mnie, a ja przez piętnaście minut „Marcin to, Marcin tamto”, to coś tu jest tak bardzo nie tak, że powinnam sama sobie sprzedać liścia na ogarnięcie się.

Muszę uważać, żeby nie zgubić siebie.

Nic więcej dziś nie napiszę, bo mam migrenę.

PS: Zaczynam nacieszać się jesienią.

Waiting Just For You (Blackmore’s Night)

Nie sądziłam, że to się wydarzy. Zwątpiłam, że to się wydarzy. Gdyby ktoś mnie o to zapytał jeszcze niedawno, powiedziałabym: „Nie ma szans, dorosłam i przestałam wierzyć w bajki, zwłaszcza te, które sama napisałam.”

Oczywiście bogowie wiedzieli lepiej i kiedy przyszedł właściwy moment, postawili mnie na zakręcie życiowym, a ja musiałam tylko skręcić.

I jasne, że nie jest idealnie, bo jest tyle do zrobienia, naprawienia, poukładania i do „niebaniasię”, ale dzięki temu, że nie jest idealnie, wiem, że jest naprawdę.

Wołałam Cię od wielu lat i w końcu tu jesteś. Saturn zatoczył u mnie pełne koło. Chcesz tu zostać na następne okrążenia?

No i tyle. Maja i Marcin. Doktor Faust i Koniczyna. Elfia wiedźma i trickster. Muzyk i tancerka.

This is the beginning of new adventure.

waiting just for you